Kilka wskazówek jak sobie radzić z odkładaniem wszystkiego na później

07:43 Justyna K 8 Komentarzy


Długo zabierałam się do napisania tego posta -  ogólnie do napisania pierwszego posta na tym blogu, który chciałam żeby był perfekcyjny pod każdym względem. Ciągle coś mi nie pasowało, a to szablon nie taki, a to czcionka nie taka, a to jeszcze Google Analytics zainstalować, a to coś tam... i tak to trwało prawie dwa miesiące od dnia kiedy wykupiłam domenę i zdecydowałam, że będę pisać. Dzisiaj nadszedł TEN dzień, kiedy to postanowiłam, że jeśli nie zacznę teraz to ciągle coś nie będzie mi pasować i nadal będę to odwklekać. Jak takie zachowanie się prawidłowo nazywało? Odkładanie wszystkiego na później, na jutro... Pro-kra-sty-na-cja. No tak. Trudne słowo. 

1. Prokrastynacja - czyli odkładanie wszystkiego na bliżej nieokreślone jutro

Powyższy termin, a raczej zachowanie, któremu został nadany ten nieszczególnie ładny zwrot jest zapewne bliskie niejednemu z Nas. Ciągle odkładamy coś na potem - a to poćwiczę jutro bo dzisiaj jestem zmęczona, a to zadanie zrobię za tydzień, bo na razie nie mam weny/pomysłu/siły, a to może jutro zapłacę rachunki, a to od jutra zacznę o siebie bardziej dbać... można by tak wymieniać w nieskończoność. Jak to mawia mój Mężczyzna - jutro to najbardziej zapracowany dzień. ;) Dlaczego tak się dzieje? Prawdopodobnie dlatego, iż jeśli dane działanie wymaga od nas więcej czasu czy energii, a chcemy daną czynność wykonać dobrze, to najzywczajniej w świecie to odkładamy, łudząc się, że jutro wstając rano z łóżka obudzimy się jak nowonarodzeni z głową pełną pomysłów. Nic bardziej mylnego! Tzw. "prawo Rity Emett" głosi, iż strach przed wykonaniem danej czynności zabiera nam więcej czasu oraz energii, aniżeli samo jej wykonanie. Coś w tym jest, musicie przyznać... 

2. Dobry plan to podstawa

Gdzieś spotkałam się ze stwierdzeniem, że cel to koło napędowe podejmowanych przez nas działań. Cel powinien być zatem jasno określony, oraz rozłożony na różne drobne czynności, tzw. cele szczegółowe. Nie tylko przybliża nas to do osiągnięcia choćby małymi krokami celu głównego, ale także zapobiega stagnacji i staniu w miejscu, a ponadto "zrobić godzinny trening" brzmi bardziej przystępnie niż "schudnąć 10 kg", prawda? Ważne, aby plan, który sobie ustalimy był realny, a co z tym idzie możliwy do wykonania. Zaplanuj także czas dla siebie, zrelaksuj się i staraj się trzymać ram czasowych, które na to wyznaczyłeś/aś. Każdy z nas powinien posiadać przy sobie kalendarz-organizer, w którym każdy dzień jest dobrze zorganizowany, czynności jasno określone, a my rano po wstaniu z łóżka wiemy dokładnie co mamy zrobić i nie położymy się wieczorem spać z wyrzutami sumienia, że kolejny dzień został zmarnowany na niczym.


3. Zorganizuj swoją przestrzeń

Innymi słowy - posprzątaj... Taki niby nic, a jednak wiele zmienia. Ciężko zabrać się przykładowo za naukę do egzaminu, jeśli notatki walają się po całym pokoju, są niezorganizowane, nieponumerowane i krótko mówiąc: niewiadomo co gdzie jest, a co do czego. Posegreguj dokumenty, zrób porządek wokół siebie, przewietrz mieszkanie, zapal sobie świeczki, wstaw do wazonu świeże kwiaty - od razu jest przyjemniej, a co z tym idzie łatwiej nam pracować. 


4. Po prostu działaj

Co tu dużo mówić, możemy organizować sobie różne rzeczy, planować, ale najważniejszym jest aby zabić w sobie głos, który cicho podpowiada... dziś już jest późno, zostało mało czasu, nie opłaca się za to zabierać. Podobno ludzie, którzy wszystko odkładają na później mają trudności z prawidłowym postrzeganiem czasu. Wydaje się, że np. przerwa pomiędzy zajęciami jest zbyt krótka żeby w ogóle się za coś zabierać, a zadanie, które mamy do wykonania zajmie nam dużo więcej czasu. Moja rada jest taka: po prostu zacznij działać, zrób cokolwiek, wyłącz komputer, przestań dziesiaty raz przeglądać tablicę na FB czy Instagram (przez kilka godzin naprawdę wiele się tam nie zmieni) i zabierz się do pracy, a będzie coraz łatwiej. Jak to mówią, najgorzej zacząć, a potem już z górki - i tak to właśnie działa! 

A jakie są Wasze sposoby na odkładanie różnych obowiązków? Chętnie poczytam jak sobie radzicie z tym problemem! 

Follow

8 komentarzy:

  1. Ja na szczęście wszystko staram się planować i nie odkładam nic na ostatnią chwilę, szczególnie, że będąc w gimnazjum x lat temu, wcale taka postawa mi nie służyła :)
    P.S. Zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację lepiej jest zrobić coś od razu i mieć święty spokój niż odkładać coś ciągle i męczyć się z tym psychicznie, bo to i tak nas nie ominie:)

      Bardzo mi miło! :)

      Usuń
  2. Też mam tak czasami, że staram się przekładać trudne i nieprzyjemne zadania. Kiedy już się za to zabiorę okazuje się, że wcale nie było tak źle. Ja myślę że to taka forma lenistwa. ☺ Bardzo mi się podoba pomysł że swieczkami i kwiatami ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba sobie jakoś umilać wykonywanie trudnych, czy nieprzyjemnych czynności :P

      Usuń
  3. Prokrastynacja.. trudne to słowo takie. a ja nie miałam pojęcia o jego istnieniu do czasu. aż ktoś mnie nie "zdiagnozował":D teraz już więcej robię, mniej gadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Plan przede wszystkim. Kiedy mam cały dzień przed sobą lubię dokładnie go zaplanować, bo wtedy wszystko idzie sprawniej i szybciej. Wyznaczam sobie na przykład, że do 16 leniuchuję (tak jak dziś), a za chwilę czekają na mnie teksty:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ... ooo! Widzę, że temat odkładania wszystko na jutro pojawił się i też na Twoim blogu :) Plan planem, ale nie pomoże nam nic, jeżeli dookoła będą nas bombardować rozpraszacze - telefony, TV, powiadomienia z Facebooka, czy notyfikacje z Instagrama... :) ehh.. można wymieniać bez końca!
    Dlatego: zróbmy plan, zorganizujmy sobie inspirującą przestrzeń, pozbądźmy się rozpraszaczy i do dzieła! :)

    Piekny blog, powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń