5 nawyków, które warto wprowadzić w życie

19:16 Justyna K 13 Komentarzy


Każdy z nas bez większych problemów zdefiniowałby w sposób chociażby intuicyjny czym tak naprawdę jest nawyk / przyzwyczajenie. Natomiast nie każdy z nas posiada świadomą wiedzę na ten temat i nie każdemu z łatwością przychodzi dokonywanie mniejszych, czy większych zmian w naszym życiu. Nawyk nie jest niczym innym jak zautomatyzowaną czynnością - sposobem zachowania, czy też reagowania - którą wypracowaliśmy sobie na przestrzeni miesięcy, czy lat poprzez powtarzalność danych zachowań. Zazwyczaj robimy pewne rzeczy nieświadomie i bez większych refleksji, gdyż dane działania mamy już po prostu wyuczone. 

Niestety większość z naszych nawyków często jest nietylko niezdrowa czy szkodliwa, ale także hamująca nasz rozwój osobisty, dążenie do realizacji marzeń, a nawet samodoskonalenia. Coś o tym wiem :) Przez pewien okres czasu ciągle czułam jakiś niedosyt, brak czegoś, czego nie potrafiłam do końca sprecyzować. Pewnego dnia zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę stoję w miejscu, a jak powszechnie wiadomo:

"Ten kto stoi w miejscu, ten się cofa"

Postanowiłam działać! Wprowadziłam i ciągle wprowadzam w życie jakieś zmiany, które popychają mnie do przodu: do zdrowszego odżywiania, do aktywności fizycznej, do rozwijania siebie i swojej kreatywności. Oto niektóre z nich:

#1. Poranne wstawanie

Jak głosi nasze staropolskie porzekadło: Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje. Podpisuję się pod tym obiema rękami i nogami! Niestety nie jest to takie proste, szczególnie teraz. Godzina 6, dzwoni budzik, a pierwszą naszą automatyczną reakcją jest jego wyłączanie i przekonywanie samego siebie podświadomie, że nie warto jeszcze wstawać, bo jeszcze ciemno, zimno itd., a w łóżku przecież tak błogo i przyjemnie. Musimy sobie uświadomić, że nastawienie budzika na wczesną godzinę i wstanie gdy tylko zadzwoni to najlepsza opcja. Plusy to oczywiście większa ilość czasu (także wygospodarowanie więcej cennych chwil dla siebie), nie musimy nigdzie biec i się śpieszyć, możemy w spokoju napić się kawy, zjeść zdrowe śniadanie oraz paradoksalnie - mamy dużo więcej energii. Ponadto większość ludzi jest bardziej produktywna przedpołudniami, dlatego warto wstać wcześniej i zrobić więcej. (Jeśli to Was nie przekonuje to kolejną OGROMNĄ zaletą zrywania się z łóżka wcześniej są przepiękne wschody słońca!)
Aby zakorzenić w naszej podświadomości wcześniejsze wstawanie rano, musimy uświadomić sobie jak wiele korzyści nam to przyniesie, ale i satysfakcji, że nie marnujemy życia na bezproduktywne spanie.


#2. Pobudzanie kreatywności

Każdy z nas ma w sobie niesamowite pokłady kreatywności. Niestety jeżeli nie dbamy o nią i jej nie pielęgnujemy - zanika. Musimy uaktywnić i ciągle pobudzać lewą półkulę mózgu, która jest odpowiedzialna właśnie za naszą wyobraźnię, abstrakcyjne myślenie i kreatywność. Jak to zrobić? Pewnie pomyślisz, że to bzdura, ale... PISAĆ. Wielu nauczycieli rozwoju osobistego zgodnie potwierdza, iż pisanie niesamowicie kreuje naszą wyobraźnię i pobudza twórcze myślenie. Ktoś zapyta: ale jak? A no, kupujesz piękny, inspirujący notatnik i jak już wstaniesz rano (wcześnie rano ;) ) bierzesz długopis, pisak, kredkę - cokolwiek... i piszesz tak po prostu to, co przyjdzie Ci do głowy. Robisz tak codziennie, zapisujesz po trzy strony swojego swobodnego przepływu myśli. Nieraz zaczyna się od kompletnych błahostek, ktoś powiedziałby "bzdur", ale potem wpadamy na jakiś genialny pomysł, świetne rozwiązanie tego, co spędzało nam sen z powiek. Takie pisanie dodaje otuchy, dostarcza nowych pomysłów, pozwala patrzeć na świat w sposób optymistyczny, no i oczywiście pobudza naszą kreatywność.



#3. Picie wody!

Dla niektórych może brzmi to śmiesznie, bo to takie oczywiste... Musicie jednak wiedzieć, że nie znosiłam wody mineralnej. Teraz staram się pić 1,5 litra dziennie wody ALE mineralnej wysokomineralizowanej (nie mylić ze źródlaną). Nie piję w ogóle słodkich napoi typu Fanta, Pepsi itp. Dzięki temu czuję się zdrowsza, bardziej energiczna, a z zauważalnych efektów picia wody jest jeszcze oczywiście ładniejsza cera, równy koloryt i duża dawka nawilżenia od wewnątrz!

#4. Czytanie

Moim kolejnym postanowieniem jest czytanie większej ilości książek, jak na razie mi się to udaje. O korzyściach czytania chyba nie muszę wspominać? Pewnie wiele razy słyszeliście jak czytanie nas ubogaca, nasz język, sposób wypowiadania się, ale także pozwala odciąć się na chwilę od rzeczywistości i przenieść w inny świat. Dlatego zamiast spędzać czas bezproduktywnie przy komputerze, portalach społecznościowych i innych biorę w rękę książkę, zakopuję się pod kocyk i oddaję lekturze. Polecam na wieczorny relaks! :)



#5. Wychodzenie ze strefy komfortu

Zainspirowana ostatnim wpisem Kameralnej, która bardzo fajnie przedstawiła dany problem, postanowiłam wychodzić poza moją własną strefę komfortu. Każdy z nas ma swoje przyzwyczajenia, wszystko poukładane w sposób, który jest dla nas najbardziej komfortowy, co w efekcie daje nam swoiste poczucie bezpieczeństwa i ładu. Jednakże, czasem doprowadza to do monotonii i nudy, stania w miejscu. Postanowiłam więc poznawać jak najwięcej nowych rzeczy, np. obejrzeć film z gatunku, który mnie nie interesuje aż tak bardzo jak inne - a nuż mi się spodoba, poznawać nowe gatunki muzyczne, miejsca, wracać inną drogą niż zawsze, próbować nowych smaków... zrobić coś w ramach DIY, może okaże się, że nie jestem, aż takim beztalenciem :D Mamy naprawdę wiele możliwości szczególnie w dzisiejszych czasach aby próbować ciągle czegoś nowego, sprawdzać siebie w różnych dziedzinach, co więcej daje nam to naprawdę wiele informacji o nas, o tym czego nie lubimy, a co naprawdę nas interesuje i w czym czujemy się dobrze.

Co myślicie o mojej subiektywnej liście nawyków, które powinniśmy wprowadzić w życie? A może macie jakieś swoje? Koniecznie się podzielcie!

13 komentarzy:

  1. Mogę się podpisać pod wszystkimi 5 nawykami, są bardzo ważne, choć przyznam, że nie zawsze udaje mi się do nich stosować. Poranne wstawanie - przez lata byłam przekonana, że jestem sową, więc po co wstawać rano, jeśli nie muszę. Fakt, pracę "umysłową" czyli tłumaczenie, pisanie notek czy cokolwiek wymagające skupienia i tak wykonam po południu/wieczorem, ale robi się to o wiele przyjemniej wiedząc, że rano załatwiłam wszystkie przyziemne sprawy typu zakupy, sprzątanie, wyprawa na pocztę...Jeśli WSZYSTKO odłożę na wieczór, to wtedy tylko czuję się przytłoczona ilością spraw do zrobienia i pracuję nieefektywnie.
    Co do czytania, to w czasach licealnych czytała hurtowo i było to niesamowicie inspirujące, potem na studiach niestety czytałam mniej tego, co lubię, ponieważ miałam tony materiałów do przeczytania na zajęcia i potem po prostu odzwyczaiłam się od czytania...Teraz wracam do tego nawyku i staram się przeczytać chociaż te 5-10 stron przed snem.
    No i ostatni punkt to mega ważna sprawa....trzeba próbować nowych rzeczy, stawiać sobie wyzwania, bo tylko w ten sposób możemy odkryć nowe pasje i zrobić rzeczy, o które wcześniej nawet się nie podejrzewaliśmy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, oby udało nam się stosować do tych "lepszych" nawyków :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ze wszystkim się zgadzam, a najtrudniej u mnie z tym wstawaniem rano. Już nawet łatwiej mi się wychodzi ze strefy komfortu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ... uważam, że wychodzenie ze strefy komfortu jest strzałem w 10.! Tak ciężko nam sie przemóc i zrobić coś, co przyprawia czasami o ogromny stres. Sama z tym walczę i staram się stawiać czoła swoim słabościom. Czasami jest piekielnie trudno, ale jak się uda, fruwam ze szczęścia :)

    PS. powtórze kolejny raz - piękny jest Twój blog, gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo, najgorzej jest się przemóc kilka razy na początku, a potem to już z górki :)

      Bardzo dziękuję! Nawet nie wiesz jak miło mi czytać takie słowa! :*

      Usuń
  4. Zgadzam się z Tobą w 100%. W szczególności popieram ciągłe przytaczanie tematu picia wody. Czasami często zapominamy o takich oczywistych oczywistościach, ale jakże ważnych dla naszego zdrowia. Co do porannego wstawania to dla mnie nieustanna walka z chęcią włączenia "drzemki", ale masz rację bo i moja produktywność w godzinach przedpołudniowych jest znacznie większa dlatego warto wstawać wcześnie, a nie przeciągać tego do południa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, najgorzej wstać, a potem jest już tylko lepiej :D

      Usuń
  5. Ostatnio nauczyłam się pić większe ilości wody, a wstaję rano bo muszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym umieć wprowadzić do swojego życia punkt pierwszy. Niestety dla kogoś kto lubi siedzieć do późna w nocy i jest bardziej produktywny wieczorem, ciężko się zmusić do takiej zmiany.

    OdpowiedzUsuń
  7. o pisaniu nie słyszałam, ale może moj blog na to pomoże, bo zamierzam wprowadzić jakieś tam swoje przemyslenia heh :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznaję bez bicia, że z paroma punktami mam problem!

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, ze koniecznie powinnaś dodać aktywność fizyczną! To też paradoksalnie męczy, ale dostajemy w zamian dodatkową dawkę energii, której tak mało mamy zimą :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Super wpis. Pierwszy punkt chyba najgorzej wykonać :) przynajmniej w moim przypadku :)

    Mam nadzieję że wznowisz pisanie, bo brakuje mi Twoich motywujących wpisów ;)

    OdpowiedzUsuń